Kategoria : dalej

Nowy Jork na początek

Jaki może byc wymarzony poczatek mojej chwili w NY? Scenariuszy maialam w glowie wiele. A okazuje sie ze jest lepiej niz mialo byc. Na poczatek zolta taksowka z lotniska. I to wcale nie moj pomysl ale poznanych w samolocie znajomych. Wesoly chlopak z Bangladeszu za kierownica, indyjski pop w radiu, korki, 52 dolce na liczniku i… w koncu widok na Manhattan, w ktorym nic tylko sie zakochac.

image

Dlugo unikalam Stanow. Z wielu powodow. Ale w koncu ilez miast mozna zobaczyc na swiecie i wciaz nie widziec NY?
A potem juz z biletem w kieszeni troche sie balam ze ten NY z filmow, ekranu i zdjec widziany z perspektywy chodnika okaze sie mniej niezwykly. Milo sie pomylic. I dac porwac miastu. Oczarowac.
I zaczac swoja chwile w NY wlasnie tak. Z widokiem

image

Dzien dobry Nowy Jorku :)

Gondolierzy w Makao czyli chińska Wenecja

Jest w Makao miejsce przedziwne – nazywa się The Venetian i jest stylizowanym na Wenecję ogromnym kasynem, centrum handlowym i hotelem w jednym. Stylizacja jest jak najbardziej dosłowna. Fasada przypomina przerośnięty wenecki pałac. W środku jest Pałac Dożów, plac Św. Marka, a w Canale Grande odbijają się Pałace, w których kryją się przeróżne sklepy. Pływają tu też najprawdziwsze gondole. W nich azjatyccy gondolierzy, śpiewając i po włosku zabawiają pasażerów – głównie Chińczyków. Ci robią sobie z nimi zdjęcia i nagradzają napiwkami co bardziej znane arie. Niesamowite jest zobaczyć jak podrabiają włoskich gondolieròw.
image
Panuje tu półmrok, wiec już po chwili, nawet w środku dnia chce mi się ziewać. Ale najwyraźniej ktoś uznał, że w tej chińskiej Wenecji będzie wieczny zachód słońca. Chmurki na suficie, rozświetlone pastelami zachodu odrealniają całość ocierając się i o kicz i absurd.
Jego bliźniak stoi w Las Vegas. Dobry powód żeby się tam wybrać.

Pilot mowi „God bless you” a stewardesy urzadzaja quiz… czyli latanie na Filipinach

Panie i Panowie, mowi kapitan.  Pogoda na Palawanie dobra, 32 stopnie, turbulencji brak. Udanego lotu, niech Bog was blogoslawi! Tyle kapitan. Ale w koncu Filipiny, katolicki kraj. Z ponad 90% praktykujacych wiernych. Moja sasiadka na siedzeniu obok modli sie przed zjedzeniem posilku. A my lecimy blogoslawieni.
Do akcji wkraczaja stewardesy.  Rozbawione i rozesmiane oglaszaja konkurs. Mozna wygrac lotnicze gadzety. Wczesniej niczym wodzirej zarzadzaja zbiorowe brawa na rozgrzewke. Azjaci wybuchaja gromkim aplauzem. Luty miesiacem milosci wiec pytania beda o zakochane pary. Chinczycy juz po zdaniu: maja 6 dzieci – niczym uczniowie w podstawowce wymachuja podniesionymi rekami. Filipinczycy rozkrecaja sie przy lokalnych zakochanych. Bialasy – sztywniaki jakos sie nie bawia tylko rozgladaja zdezorientowani wokol. Wygrac mozna firmowe zawieszki na bagaz. Niebieskie. W ksztalcie samolotu.

image

wpid-2013-02-09-20.10.59.jpg

Komu rybke?

Wszystkie mozliwe kolory ryb – czerwone Lapu-lapu, blekitne papuzie z rafy, tunczyki, barakudy, bezmiar rozmiarow krewetek, langust i krabow. Homar 1600 peso za kilogram. I sprzedawcy ktorzy w koszulkach z napisem I love Borocay targuja sie z Chinczykami kupujacymi wszystko w zawrotnych ilosciach. Ale koniecznie po krzykliwych targach.
A kto juz kupi rybe/muszle/krewetki czy co tam akurat skusi… przechodzi z nia kilka krokow i oddaje do upieczenia/zgrilowania/uduszenia w mleku kokosowym czy usmazenia na masle w jednej z wielu otaczajacych targ knajpek. Za 150 peso taka usluga. 14 zl. Przyjemnosc kupowania i jedzenia bez koniecznosci stania nad garnkami w upale.. No i zmywac nie trzeba.

image

Hong Kong 25 st. C

10 godzin lotu z Monachium i z szarzyzny przenioslam sie do 25 st. C.
Jutro zmiana o kolejne 10 na Borocay. Bedzie goraco… ;)
Lotnisko w Hongkongu wymarzone na przesiadke. Wielkie, czyste, jasno opisane i wszystko jest. I latwo to znalesc. Wizy nie trzeba. To pierwszy plus. ( do Chin juz tak).
Przechowalnia bagazu – doba 120 Hk dol. czyli ok 50 zl. Moze nie tanio ale z radoscia zostawilam im plecak zeby sie z nim nie tarabanic dzis do centrum a jutro znowu na lotnisko.
A do centrum mozna busem – z widokami, ok godziny i za 33 dol (A21) albo super szybkim pociagiem w 24 min za 90 dol.
Latwo, prosto, jak po sznurku.
Neony oslepiaja mnie – jak w piosence zupelnie. Ale to raczej wina niewyspania. Czyli wystarczy sie przeleciec ekonomy w pelnym po brzrgi samolocie, porzadnie sie nie wyspac i juz sie czlowiek czuje jak w piosence ;)

image
image